Domowy krem na odparzenia pieluszkowe (i nie tylko)

Odparzenia od pieluszek nie są naturalne i nie, nie zdarzają się u wszystkich dzieci, ale niestety są dość powszechne. Wiele osób zachodzi w głowę co może być powodem i jak sobie z tym radzić, czasami jest tak źle, że dziecko ewidentnie cierpi i “nic nie pomaga”. O co więc chodzi?!

Powodami takich odparzeń mogą być:

👉 niezmienianie pieluchy za długo (skóra ma zbyt długi kontakt z moczem i/lub kałem, co może ją podrażnić)
👉 infekcja bakteryjna lub grzybicza
👉 niewłaściwe materiały (np. mikrofibra, która bardzo wysusza)
👉 pieluchy jednorazowe pełne chemii (np. pieluchy Pampers)
👉 antybiotyki
👉 niewłaściwe pH moczu + nieodpowiednie jedzenie, które ma wpływ na to, jaka jest kupa
👉 więcej…

Wśród trzech moich dzieci do tej pory tylko jedno miało takie odparzenie i zdarzyło się to, gdy nieświadomie założyłam pieluchę z mikrofibry, a to jest materiał, który nasiąka wszystkim i nie pozostawia żadnego nawilżenia. Skóra więc bardzo się wysusza, pęka, pojawiają się właśnie te “odparzenia”.

Nie chciałam używać żadnych kremów ze sklepów, ponieważ większość ma dużo składników, które kompletnie nie są potrzebne, a niektóre są wręcz szkodliwe. Zrobiłam więc go sama i zadziałał CUDOWNIE. Najlepsze jest to, że ten krem może służyć na wszelkiego rodzaju problemy skórne, łącznie właśnie z oparzeniami czy innymi wysypkami nie tylko u dzieci, ale i u dorosłych.

Robi się go bardzo łatwo z łatwo dostępnych składników (ja używam organicznych i surowych, ale jeśli nie masz dostępu do takich to wybierz te, które masz):

✅ 1/2 szklanki roztopionego 100% masła kakaowego (może być też masło shea, jednak masło kakaowe jest bezpieczniejsze w kwestii ewentualnych reakcji)
✅ 4 łyżki glinki bentonitowej 
✅ 3 łyżki sproszkowanego cynku
✅ 3 łyżki oleju kokosowego
✅ olejek eteryczny z lawendy 

Wystarczy wymieszać i już! Po jakimś czasie mieszanka zastygnie na konsystencję kremu, który można używać również przy pieluchach wielorazowych, nic się z nimi nie stanie. A najlepiej dać skórze oddychać bez żadnych pieluch przez jakiś czas. Przechowywać polecam w lodówce i można trzymać nawet rok, ponieważ są to długowieczne składniki. Pamiętaj, że jeśli będziesz przechowywać krem w temperaturze pokojowej lub na słońcu to będzie miał inną, płynną konsytencję przez to, że olej kokosowy i masło kakaowe (shea również) rozpuszczają się w wyższych temperaturach. Jeśli chcesz, by krem był bardziej zbity to zdecydowanie polecam lodówkę.

Pozdrowienia,
Aga

Moja nowa książka “Macierzyństwo z głębi serca” jest już dostępna! Tylko w przedsprzedaży otrzymasz darmowe bonusy (m.in. ebook “Instrukcja obsługi noworodka” i inne) i 50% zniżki do końca dnia 7 grudnia. Książka, która zmieni Twoje życie i pozwoli Ci poprawić relacje z Twoją rodziną. Bardzo polecam! Kliknij tutaj po więcej informacji i możliwość zakupu książki.

Komentarze wyłączone są dlatego, że fizycznie nie mam czasu na czytanie ich i odpowiadanie. Jeśli masz jakieś dodatkowe pytania lub wątpliwości, zapraszam do kontaktu mailowego – againamerica.info@gmail.com